W poniedziałek, 25 maja 2026 roku, Iga Świątek rozpocznie swoją kampanię w wielkoszlemowym Roland Garros, turnieju, który przyniósł jej największe sukcesy w karierze. Polka, czterokrotna triumfatorka French Open, stanie przed szansą na piąty tytuł na paryskich kortach ziemnych. Jednak w tym sezonie droga do finału może być wyjątkowo wyboista. Portal tennis.com w swojej najnowszej analizie drabinki turniejowej nie przewiduje nawet półfinału dla naszej najlepszej tenisistki.
Niełatwy sezon Igi Świątek
Sezon 2026 nie układa się dla Świątek tak dobrze, jak poprzednie. Polka zmagała się z nieregularną formą, a także zmianami w sztabie szkoleniowym. Na początku roku rozstała się z wieloletnim trenerem Wimem Fissettem, a na jego miejsce zatrudnił Francisco Roiga. Adaptacja do nowego stylu pracy zajęła trochę czasu, co widać było w wynikach. W turniejach w Dausze i Dubaju Iga odpadała w ćwierćfinale, a w Indian Wells i Miami przegrywała w czwartej rundzie z niżej notowanymi rywalkami. Dopiero na kortach ziemnych jej gra zaczęła nabierać odpowiedniego tempa. W Rzymie dotarła do półfinału, pokonując po drodze Naomi Osakę i Jessicę Pegulę, ale w decydującym meczu uległa nieustępliwej Elinie Switolinie. To właśnie ten występ daje pewne nadzieje, ale jednocześnie rodzi obawy.
Prognozy tenisowych ekspertów
Portal tennis.com sporządził szczegółową symulację drabinki tegorocznego Roland Garros. W ich przewidywaniach w finale miałyby się spotkać Coco Gauff i Jelena Rybakina, a w półfinałach znalazły się Aryna Sabalenka oraz Elina Switolina. Co uderzające, w tej czwórce zabrakło miejsca dla Igi Świątek. Autorzy analizy zwracają uwagę na niezwykle wymagające przeciwniczki, jakie mogą pojawić się na drodze Polki już od wczesnych rund. "Świątek przez większość czasu w Rzymie prezentowała się jak Iga z dawnych lat, dominując Osakę i Pegulę, dotarła do półfinału. Jednak gdy kolejny tytuł na kortach ziemnych wydawał się nieunikniony, została zaskoczona przez nieustępliwą Switolinę. Czy to sprawi, że Świątek poczuje się pewnie, czy bezbronnie? Jeśli patrzyła w przyszłość na swój los, prawdopodobnie skłaniała się ku temu drugiemu" – napisano na portalu.
Trudna drabinka i potencjalne przeszkody
Rzeczywiście, losowanie nie było łaskawe dla liderki światowego rankingu. W trzeciej rundzie może zmierzyć się z Jeleną Ostapenko – Łotyszką, która ma z nią bilans 6:0 i jest prawdziwym koszmarem Igi. Ostapenko gra niezwykle ryzykowny tenis, a jej potężne uderzenia z linii końcowej często wyprowadzają Polkę z równowagi. To starcie, jeśli dojdzie do skutku, będzie prawdziwym testem charakteru. "Po tym może już nie być łatwiej. W czwartej rundzie może czekać Kostiuk, mistrzyni Madrytu. A w ćwierćfinale Switolina, mistrzyni Romy" – dodają autorzy. Nawet jeśli Świątek zdołałaby przejść przez te przeszkody, na późniejszych etapach czekałyby ją Coco Gauff, Aryna Sabalenka czy Jelena Rybakina – tenisistki, które w tym sezonie już udowodniły, że potrafią wygrać z Igą.
Historyczny kontekst i szanse na obronę tytułu
Iga Świątek po raz pierwszy wygrała Roland Garros w 2020 roku, mając zaledwie 19 lat. Od tamtej pory triumfowała w Paryżu jeszcze trzy razy – w 2022, 2023 i 2024. Dominacja na kortach ziemnych stała się jej znakiem rozpoznawczym, a nawierzchnia ta zdaje się idealnie pasować do jej topspinowych uderzeń i świetnej pracy nóg. Jednak w 2025 roku tytuł zdobyła Coco Gauff, co pokazało, że hegemonii Igi nie można być pewnym. W tym sezonie Polka musi się zmierzyć nie tylko z przeciwniczkami, ale i z własnymi wątpliwościami. Zmiana trenera w trakcie sezonu to zawsze ryzyko, a czas na zgranie z nowym szkoleniowcem był ograniczony. Francisco Roig, były trener Rafaela Nadala, przynosi doświadczenie i spokój, ale rezultaty na korcie będą ostatecznym wyznacznikiem sukcesu.
Analiza kluczowych rywalek
Jedną z największych przeszkód dla Igi będzie Jelena Ostapenko. Łotyszka ma nie tylko korzystny bilans z Polką, ale także styl gry, który kompletnie nie odpowiada Świątek. Ostapenko gra bardzo płasko, szybko odbiera czas i nie daje rywalkom możliwości przejęcia inicjatywy. Co więcej, Łotyszka czuje się świetnie na ziemi – w 2017 roku wygrała French Open. Jeśli te dwie panie spotkają się w trzeciej rundzie, będzie to prawdziwy pojedynek tenisowych filozofii. Kolejną trudną przeciwniczką jest Marta Kostiuk, która w tym sezonie wygrała prestiżowy turniej w Madrycie. Ukrainka gra agresywnie i nie boi się długich wymian, a jej forma na ziemi jest dużo wyższa niż w poprzednich latach. Wreszcie Elina Switolina – świeżo upieczona mistrzyni Rzymu, która potrafiła już zatrzymać Świątek w kluczowym momencie. Każda z tych rywalek może stanowić zagrożenie. Nawet jeśli Iga zdoła je pokonać, czeka na nią prawdopodobnie starcie z Aryną Sabalenką, liderką rankingu i mistrzynią Australian Open z 2024 roku, która na szybkiej ziemi także jest groźna.
Czy Świątek udowodni, że prognozy są błędne?
Historia pokazuje, że Iga Świątek najlepiej radzi sobie w roli underdoga. Kiedy wszyscy ją skreślają, potrafi zaskoczyć. Jej mentalność jest niezwykle silna, a umiejętność adaptacji do warunków meczowych – wyjątkowa. Mimo że portal tennis.com wyklucza ją z półfinałów, wiele może się zmienić na korcie. W końcu to Iga, która już cztery razy podnosiła puchar w Paryżu. Zna tę nawierzchnię jak własną kieszeń i wie, jak grać punkt po punkcie, nie dając się ponieść emocjom. Jej pierwsza rywalka, Emerson Jones, z pewnością nie będzie łatwa – Australijka to utalentowana juniorska mistrzyni, która w tym sezonie awansowała do pierwszej pięćdziesiątki rankingu. Ale takie mecze Świątek zazwyczaj wygrywa bez większych problemów. Prawdziwe wyzwania zaczną się od momentu, gdy po drugiej stronie siatki stanie Ostapenko, Switolina czy Sabalenka.
Fani Igi z niecierpliwością czekają na to, jak poradzi sobie w trudnej sytuacji. W poprzednich latach wielokrotnie wychodziła z opresji, udowadniając, że jest mistrzynią światowej klasy. Ten Roland Garros będzie prawdziwym sprawdzianem dla jej charakteru, ale jeśli ktokolwiek potrafi przejść przez taką drabinkę, to właśnie Iga Świątek. Wszystkie oczy zwrócone będą na Paryż, a my – podobnie jak eksperci – będziemy obserwować każdy jej ruch. Jedno jest pewne: ta edycja French Open zapowiada się niezwykle emocjonująco.
Source: Sport.pl News